Rollo, kebab

Współcześnie danie to kojarzy się z jedzeniem typu fast-food. Prawie w każdym mieście, na ulicy, czy w restauracji możemy kupić kebaba. Pamiętajmy jednak, że danie to wywodzi się z kuchni Bliskiego Wschodu, Emiratów Arabskich lub Azji Mniejszej. Ile jeszcze zostało z jego oryginału?

Nazwa „döner kebap” pochodzi z języka tureckiego i oznacza „obracające się pieczone mięso”. Początkowo przygotowywany z baraniną. Obecnie przygotowywany na kilka sposób z mięsem cielęcym, drobiowym, ale nigdy z wieprzowym. Głównie podawany w bułce lub naleśniku z surówką i różnego rodzaju sosami. Serwowany głównie przez Arabów, Turków lub Persów. Czy poprzez bary szybkiej obsługi danie to straciło na swojej wartości i stało się niezdrowym jedzeniem fast-food? Prawdopodobnie zależy to od miejsca, w którym mamy (wątpliwą) przyjemność konsumować taki posiłek. Przygotowywany w domowych warunkach z pewnością jest świetnym daniem, do którego przyrządzenia zachęcam wszystkich.

Stylizacja samej potrawy sprowadza się do pilnowania, aby warzywa wyglądały świeżo. Niestety, gorący kurczak zawinięty razem z nimi powoduje, że warzywa szybko wyglądają nieapetycznie. Dlatego najlepiej schłodzić potrawę przed samym fotografowaniem. Najlepszym sposobem na utrzymanie świeżości warzyw jest przechowywanie ich w lodówce lub w misce z wodą i lodem. Większe warzywa takie, jak brokuły możemy zblanszować, co nada im bardziej intensywnego koloru i utrzyma ich świeżość na dłużej. Następnym ważnym składnikiem, który musimy pokazać na fotografii jest sos. Najprostszym rozwiązaniem wydaje się ściśnięcie naleśnika w odpowiedni sposób. Niestety, nie możemy polegać na przypadku, ponieważ sos jest bardzo ciężki i w 99% przypadków wycieknie na stół. Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest precyzyjne nałożenie sosu za pomocą strzykawki. Kolejną rzeczą, na którą należy zwrócić uwagę jest szklanka z Coca-Colą. Należy pamiętać o tym, że schłodzenie napoju nie jest dobrym rozwiązaniem, ponieważ ściekające krople wody po pewnym czasie tworzą sporej wielkości kałużę. Ponadto, te same krople wysychają i pozostawiają po sobie nieciekawe plamy na samej szklance. Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest spryskanie szklanki mieszanką wody i gliceryny. Gliceryna idealnie imituje krople wody, które nie ściekają i nie wysychają. Ponadto, można ją bardzo tanio kupić w każdej aptece. Następną rzeczą, o którą musimy zadbać to lód w szklance. Prawdziwy lód do tego celu się kompletnie nie nadaje, ponieważ jego kształt i przezroczystość jest dalece od idealnej, poza tym szybko topnieje. Nie wspominając o kroplach wody ściekających po szklance. Do tego celu najlepiej nadaje się sztuczny lód w kostkach, który wykonany jest z akrylu. Raz kupiony posłuży nam wiele razy. Warto pamięć o tym, że Coca-Cola jest bardzo ciemnym płynem i kostki lodu są w niej słabo widoczne. Dlatego najlepiej jest rozcieńczyć ten napój z niewielką ilością wody gazowanej. W przypadku piwa należy pamiętać o tym, aby piana była zawsze jak największa. Niestety dość szybko opada i wygląda nieciekawie. Dlatego najlepiej jest co jakiś czas wsypać do piwa odrobinę soli, która wchodzi w reakcję z dwutlenkiem węgla i tworzy pianę. Niestety ten sposób jest krótkotrwały, ponieważ po kilku takich zabiegach kończy się dwutlenek węgla w napoju.

Oświetlenie całej sceny sprowadziło się do użycia dwóch lamp błyskowych. Pierwsza lampa została zamontowana na dużym softboxie. Umieszczenie jej z prawej strony daje nam ładne, miękkie światło, które wypełnia większość sceny. Z lewej strony, bardziej z tyłu została zamontowana druga lampa z plastrem miodu. Jej zadaniem jest nadanie potrawie przestrzennego wyglądu oraz tworzenie odblasków na szklance z napojem i warzywach. Dobrym rozwiązaniem jest umieszczenie z przodu srebrnej blendy, aby złagodzić zbyt duże cienie wewnątrz naleśnika.
Mam nadzieję, że zdjęcia napędzą Wam apetytu. Zapraszam do galerii.